Teraz to Telegraf :) Można się pomylić, bo stoki wyglądają bardzo podobnie (teraz miejscowy pewnie popłacze się ze śmiechu). Mały głód mnie ssie. Zjeżdżam trasą DH do Kielc i powiem, że zaliczyłem najdłuższy skok w moim życiu. Trzy razy się przymierzałem. Wyszło. Jak ustaliliśmy z Piotrkiem, trzeba mieć coś w sobie, co szepta do ucha „A ch.j!” i ogień.